Espresso’wy Sierpień

Koniec wakacji. Ostatni miesiąc laby. W tym roku sierpień oznaczał wakacje i dla mnie. 16 dni błogiego lenistwa. W Polsce nazywamy to urlopem. Ale jako, że kasy brak ja swój urlop spędziłam z moim dzieckiem w pobliskich okolicach. Chciałabym napisać, że było to 16 dni nudy, leżenia i nic nie robienia. Nie byłabym jednak sobą gdybym wszystkie te dni zmarnowała. Spędziłam, więc urlop jak najbardziej aktywnie i wiele planów mi się udało.

  • Odwiedziłam mnóstwo znajomych, dla których do tej pory nie miałam czasu
  • Przygotowałam wpisy na blog na cały wrzesień
  • Opracowałam ok 20 tematów na wpisy
  • Spędziłam mnóstwo czasu na świeżym powietrzu z masą znajomych
  • Dziecko zadowolone z czasu spędzonego z mamą

A po powrocie z urlopu w pracy etatowej czekała na mnie przyjemna wiadomość zwana AWANSEM. Wreszcie dostałam to, na co tak długo pracowałam i czekałam. Dostałam stanowisko, które obrałam sobie za cel. Ciężka praca popłaca. PRAWDA. Zgadzam się z tym stwierdzeniem całym sercem. Jakie dalsze plany ?

  • Rozbudować przygotowane tematy i stworzyć z nich wpisy na blog
  • Zrobić i przygotować zdjęcia potrzebne do kolejnych wpisów
  • Znaleźć czas na odpoczynek i kilka książek

Prasówka do kawusi.

  1. Czy szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko ? Oczywiście że tak. Pamiętajcie o tym drogie Panie. Wpis Asi na ten temat oczywiście na blogu ‚Wyrwane z Kontekstu”
  2. Moje mieszkanie zazwyczaj ogarnia chaos a nie ja. Natalia z Simplife napisała fajny ARTYKUŁ. Chciałabym się tego w końcu nauczyć. Jedyny punkt który stosuje u siebie to punkt 6. Cała reszta zupełnie mi nie wychodzi.
  3. Bo przecież każdy może się nauczyć jeśli chce. Prawda ? TU macie przykład, że fotografii też można się nauczyć.

A  jak wasze zakończenie wakacji ? Bo moje zadowalające i owocne. Podzielcie się wspomnieniami w komentarzach.