Kocyk zmarźlaka czyli jak przetrwać zimę

Listopad to początek krótkich dni, długich wieczorów, oraz zimnych nocy. Wiele z nas dopada wtedy tak zwana „chandra zimowa”. Dlatego właśnie szukamy ciepłego koca, gorącej herbaty i bliskości drugiej osoby. Jak przetrwać ten trudny okres i nie dać się zwariować ? Jak nie stracić motywacji i nie schować się w domu pod kołdrą ? Oto kilka moich sprawdzonych sposobów.

  1. Pachnące światło:

    Świeczka zapachowa lub olejek eteryczny oczywiście o zapachu czekolady to mój numer 1 na samotne wieczory. Odpowiedni zapach wprowadza idealny nastrój, podgrzewa atmosferę, nastraja na odpoczynek.

  2. Ciepły koc:

    To chyba klasyka takich wieczorów. Kocyk w domu to podstawa wyposażenia. Mam ich mnóstwo w domu. Od mniejszych, cieńszych, po duże i mega ciepłe. Wszystkie leżą, na dolnej półce w szafie, by zawsze w razie potrzeby były pod ręką.

  3. Aromatyczna kawa:

    W tym roku króluje u mnie smak i zapach pomarańczy. Kawa o smaku pomarańczy świetnie rozgrzewa i poprawia nastrój.

  4. Kapcie – Papcie:

    Pomimo, że dzieckiem nie jestem już od kilku lat, to od wielu lat, z każdą przeprowadzką, zabieram swoje ulubione kapcie, przypominające foki. Są wielkie, ciepłe, puchate, kudłate itd. Idealne na rozgrzanie nóg po całym dniu pracy lub podróży. Moje dziecko posiada oczywiście, równie cudowne, jednorożce…

Gdyby nie zbliżające się święta, najchętniej zapadłabym się przed zimą w sen jak niedźwiedź i obudziła dopiero na wiosnę. Ponadto na moich drzwiach powinna wisieć kartka z tytułem jednego z odcinków „Masza i Niedźwiedź” – „Nie budzić do wiosny”. Ja jestem jak miś. Mogłabym przespać całą zimę. Idę po kocyk, bo zbliża się wieczór.