Samochwała czy kobieta spełniona ?

Przyszedł czas na to, by pokochać samą siebie. Egoizm wcale nie musi być zły. Jeżeli pokochasz siebie, innym będzie łatwiej pokochać Ciebie. „Samochwała” wcale nie musi się przechwalać. Według mnie to ktoś, kto nie boi się pokazać swojej wartości. Kto nie wstydzi się swoich osiągnięć. Kto jest spełniony i zadowolony ze swojego życia.

Czy pamiętasz z dzieciństwa, jak rodzice lub tak jak w moim przypadku starsze rodzeństwo, zawsze powtarzało, aby nie wychylać się przed szereg. Mnie wmawiano, że nie jestem wystarczająco dobra, wystarczająco mądra, wystarczająco ładna. Można by bez końca wymieniać. Zawsze według innych było we mnie coś nie tak. Na szczęście w moim życiu zjawiła się pewna osoba, która zmieniła moje myślenie. Tą osobą byłam ja sama i moje lustro. I moje własne myślenie. Ty również możesz być taką osobą dla samej siebie.

Pamiętam, że w podstawówce byłam najmniejsza w klasie, nosiłam okulary, włosy ścięte na krótko, i raczej nie miałam zbyt wielu znajomych. Miałam kilka kilogramów za dużo, za to w domu zazwyczaj nie było kasy. Miałam jednak w życiu pasje. Muzyka. Kiedy na początku gimnazjum poświęciłam cały swój wolny czas na pasję, oddałam jej serce i duszę, moje życie nabrało rumieńców. Dostrzegłam nowe kolory otaczającego świata. Zaczęłam tracić kilogramy. Godziny prób na salach treningowych, ciągłe ćwiczenia, kosztowały mnie masę energii. Zaowocowało to niższą wagą i stanowczo lepszym samopoczuciem.

Po pierwszym „dużym” koncercie, gdy usłyszałam, że to wszystko nie było na marne i ludzie naszą prace nagrodzili naprawdę gromkimi brawami, na kolejnym koncercie, który był na dworze publiczność mimo faktu, że zaczął padać całkiem potężny deszcz, nie ruszyli się z miejsc, tylko mokli razem z nami i słuchali nas do samego końca, zrozumiałam, że jeżeli robię to, co kocham, jestem w tym autentyczna, to może jednak jestem warta więcej niż wmawiali mi przez lata najbliżsi.

Samochwała – Świadoma swojej wartości.

Proste ćwiczenie na początek, by poprawić sobie samoocenę. Przede wszystkim zacznij od określenia swoich wartości życiowych. Wykonaj najczęściej stosowane ćwiczenie. Pobierz sobie tabelkę poniżej, wydrukuj i zrób na niej proste ćwiczenie. Tabela zawiera 70 najczęściej wybieranych wartości życiowych. Zacznij od… Wykreślenia, 20 które najmniej Cie opisują. Z pozostałych 50 wykreśl kolejne 20. Z pozostałych 30 znów wykreśl 20. Jeżeli moja matematyka mnie nie zawiodła to właśnie zostało Ci 10. Wykreśl jeszcze 3. Te pozostawione 7 to te, które, najlepiej Cie opisują. Którymi posługujesz się w swoim życiu, ale bardzo często, robisz to nie świadomie. Warto poznać te wartości i żyć z nimi świadomie.

 

 

Kiedy już wiesz, jakie wartości kierują Twoim życiem. Czas na ćwiczenie drugie. Weź pustą kartkę, zeszyt, pamiętnik, czy coś, w czym robisz notatki, ponieważ papier jest cierpliwy. Przyjmie wszystko. Zacznij wspominać. Pomyśl o tym, jaka byłaś, jako dziecko, nastolatka, przez szkołę średnią, i kolejne lata, które minęły, aż do obecnych czasów. Pomyśl o tym, co miałaś, co masz teraz. Co Ci się udało. Co osiągnęłaś. Wszystko to wypisz. Punkt po punkcie po prostu pisz. Zapisz jak najwięcej. Za każdy wypisany punkt, pogratuluj samej sobie. Poczuj dumę z siebie i swoje osiągnięcia nawet te najmniejsze.

To dopiero początek góry lodowej, którą zaczynasz roztapiać. To dopiero pierwsze pęknięcia, na szklanym suficie, który próbujesz przebić. Pamiętaj, że czasami droga do osiągnięciu celu bywa długa i nie koniecznie prosta. Jednak wiedz, że jest warta każdej minuty, którą poświęcisz, a na końcu czeka na Ciebie nagroda. Duma z siebie i miłość do samej siebie. Samochwała to tylko łatka. Zmień jej brzmienie, i zacznij chwalić się i cieszyć swoimi osiągnięciami. Kolejną metodę na poprawę samooceny znajdziesz TUTAJ. Zapraszam.